Saturday, 28 January 2012

Przymiotniki - druga grupa - czyli, stopy Anglików są sześcianami

W poprzednim odcinku mieliśmy okazję poznać solistów, czyli takie przymiotniki, których nigdy nie można postawić w duecie z rzeczownikiem, a jeśli już bardzo musimy, to należy znaleźć dla nich elastyczny zamiennik. W tym poście zajmiemy się przymiotnikami, które w przeciwieństwie do pierwszej grupy muszą mieć towarzystwo rzeczownika (nazwiemy je mamisynkami). Tak, jak w poprzedniej grupie, ta nie ma ich zbyt wiele. Inną cechą, która odróżnia te dwie grupy od siebie, to ich pochodzenie (choć nie zawsze). Przeważnie są to słowa pochodzące z języka francuskiego albo łaciny; a więc wielosylabowe (pamiętamy, że wielosylabowce są bardziej formalne w stylu; jedno-sylabowce, to przeważnie słowa pochodzące z pragermańskiego, są nieformalne; w języku mówionym Anglicy od dawien dawna woleli słowa krótkie, to pozwalało na szybkie wypowiedzenie swojej kwestii i łatwiejsze nadanie swojej wypowiedzi odpowiedniego rytmu; dlatego też rap jest wynalazkiem angielskim a nie francuskim, bo lepiej się do tego nadaje). Część z podanych przymiotników poniżej może również pełnić funkcję rzeczowników (podałem przy nich literkę n - noun - rzeczownik). 

atomic, cubic, digital, medical (n), phonetic, chief (n), elder (n), the eldest, entire, initial (n), little, live, main (n), only (n), whole (n), eventual, occasional, northern, maximum (n), minimum (n), underlying 

absolute, complete, mere (n), sheer, utter 

I byłoby super; słowa podane i koniec posta. Git! Jak wskazywałem wcześniej nauka pojedynczych słów jest stratą czasu. Przy kazdym nowym slowie, które pojawia się w naszej rzeczywistości nalezy sobie zadać pytanie: a co po tym slowie następuje? Z jakimi innymi słowami nasz bohater się umawia/ spotyka najczęściej? 

Thursday, 26 January 2012

Idiom na dziś - #1, czyli co koty robiły na angielskich statkach


no room (not enough room) to swing a cat
(nie ma jak się obrócić, tak jest ciasno)

Uważa się, że 'cat' był nazwą bata, którym wymierzano kary mniej zdyscyplinowanym marynarzom na statkach, i który pozostawiał na plecach nieszczęśnika blizny podobne do zadrapań pazurami kota. Taki biedny marynarz był chłostany na pokładzie, ponieważ pod pokładem nie było wystarczająco dużo miejsca, żeby wymierzający karę mógł zrobić pełny zamach batem (czyt. na powietrzu bardziej bolało). Powiedzenie pojawia się po raz piewrszy w wersji zapisanej już w roku 1665 (prawdopodobnie istniało dużo wcześniej). Jak to często bywa z szukaniem pochodzenia idiomów i powiedzeń, istnieje wersja alternatywna (tym razem tylko jedna); mianowicie, niektórzy językoznawcy twierdzą, że należy powiedzenie 'not enough room to swing a cat' traktować dosłownie, żeby zrozumieć jego etymologie. It's a dog eat dog world for cats*

Co ma OMG wspólnego z drednotem?




'Fear God and Dread Nought' (Bójcie się Boga, lecz niczego więcej)

W 1906 Marynarka Wojenna Jej Królewskiej Mości (Royal Navy) otrzymała nowy typ pancernika. Jego konstrukcja okazała się na tyle udana i przełomowa, że nazwę Dreadnought (trzeba zaznaczyć, że nazwę tą nadawano statkom już od czasów Elżbiety I) zaczęto używać dla nowej klasy pancerników (po polsku mówimy o drednotach). Pancerniki posiadały tylko działa kalibru 305 mm (big guns) i osiągały prędkość 21 węzłów (knots)! Admirał John 'Jackie' Fisher był autorem reformy Marynarki Wojennej, innymi słowy zastał ją drewnianą a zostawił 'blaszaną'; za co (i inne zasługi) został uhonorowany tytułem szlacheckim (elevated to the peerage); stając się arystkoratą przyjął za swoje motto sentencję 'Fear God and Dread Nought' (ciekawe jakie motto ma Mick Jagger?). Rzecz jasna, to marynarze na pokładzie drednotów mieli się niczego nie bać, natomiast wróg wręcz przeciwnie. 

OMG! Zapomniałem!





Wednesday, 25 January 2012

Miscellaneous 1



Zastanawialiście się kto, lub co (w języku angielskim) ma usta? Lista jest całkiem pokaźna i zadziwiająca; tkanka wokół rany (wound), łódź (a vessel), krater (a crater), dzwon (a bell), dzbanek (a jug/ pitcher), orchidea (an orchid flower), muszla brzuchonoga (a gastropod's shell). Panie na zdjęciu powyżej na pewno nie miały na myśli dzbanka, albo szklanki. Jednak patrząc na ich niezaprzeczalną urodę, jestem pewien, że konsumpcja alkoholu gwałtownie spadła w miasteczku. Stick or twist, that is, you can't have a cake and eat it



Przymiotniki angielskie - część II

Podstawowych kombinacji pozycji przymiotników wyliczyliśmy 5. Rzecz oczywista, że może być ich więcej, lecz na początku skupimy się na tych podstawowych, bo właśnie one mogą przysporzyć nam błędów (i drwin nauczyciela). 

Wariant 1: 

Grupa przymiotników, które stoją samotnie (lone wolves), nazwiemy ich solistami. Nie można ich wstawiać przed rzeczownikami, można natomiast zauważyć, że zawsze (prawie zawsze) usadawiają się tuż po czasowniku. Grupa nieliczna, aczkolwiek ciekawa (każdy samotnik to ciekawy ekscentryk). Proszę państwa, oto parada niezależnych i autonomicznych dziwaków.  Voilà! (o królowo Elżbieto użyłem francuskiego słowa!)

Heavy clouds were afloat in the sky. I was afraid of encountering something unexpected in this dark forest. The sky was alight with thousands of stars; yet, none of them were alike. It all seemed like an ancient city alive with lanterns. I felt alone and too ashamed to ask the way. Soon I fell asleep. When I was awake, I became aware someone was lying next to me. 

Prosta sprawa do zapamiętania; wszystkie zaczynają się na a- i są podane w porządku alfabetycznym. Przy uczeniu się długich list słówek warto ułożyć sobie z nich opowiadanie. Po pierwsze, łatwiej je zapamiętać, po drugie, nie mówimy listami, albo pojedynczymi słowami, prawda? Nie warto sobie utrwalać złych nawyków. Słowa są jak ludzie, zawsze potrzebują towarzystwa, otoczenia i środowiska. Tylko wtedy niosą ze sobą znaczenie. 

To jeszcze nie koniec naszych wariacji. Trochę przymiotników z pierwszej grupy zostało.


Tuesday, 24 January 2012

Przymiotniki angielskie - część I

Zaczniemy od najprostszych klocków, by móc coś potem zbudować z sensem (albo lepiej zrozumieć sens). 
Jak w każdym zestawie Młodego Budowniczego klocki bywają różnego typu i zastosowania (my będziemy potrzebowali nie więcej typków niż kilku do zbudowania naszej wieży Wawel).  Dziś napiszę coś o przymiotniku, niby prosta sprawa, a jednak wielu się wykłada na nim (albo wyłoży za trzy lata, ale o tym na końcu wpisu). Po co nam jest przymiotnik potrzebny? Zasadniczym zadaniem naszego bohatera jest określanie i modyfikowanie znaczenia rzeczowników; przymiotniki i rzeczowniki są parą, (przymiotnik to kwiatek, a rzeczownik to kożuch). To, co nas będzie interesowało, to miejsce, gdzie taki przymiotnik będzie stał (w oczekiwaniu na swojego towarzysza). Posłużymy się tutaj głupawym pytaniem-żartem 'gdzie może teraz być nasz Superman?'. 

Wariant 1: jeśli jest w A (w pracy w Warszawie), to nie może być w B (z rodziną w Sopocie! dopiero czwartek!). 

Wariant 2: nasz Superchłopak jest w B (na molo), więc nie może być w A (Wa-wie). 

Wariant 3: nasz Supercio jest w B (na Monciaku), ale jest też w A (robi zakupy w Biedronce na Ursynowie, w końcu to sam S-man). 

Wariant 4: Superman jest w C (Bruksela), ale może zaraz być w A, B i C

Uff! To jeszcze nie koniec przygód naszego wywijkija. Jest jeszcze Wariant 5. Rzadki, ale możliwy. Nasz S-Sam jest w D (bez trójki), i nie ma go dla nikogo w A, B, C, bo jest na ostatnim piętrze hotelu Mariott 
(pani Kasiu, proszę teraz nie łączyć żadnych rozmów anonimowych, bo prowadzę super tajner negocjacje na najwyższym szczeblu, dotyczące niskich lotów dalekiego zasięgu). 

O konsekwencjach takiego rozdziału osobowości już niedługo...