Showing posts with label przymiotnik. Show all posts
Showing posts with label przymiotnik. Show all posts

Thursday, 26 January 2012

Co ma OMG wspólnego z drednotem?




'Fear God and Dread Nought' (Bójcie się Boga, lecz niczego więcej)

W 1906 Marynarka Wojenna Jej Królewskiej Mości (Royal Navy) otrzymała nowy typ pancernika. Jego konstrukcja okazała się na tyle udana i przełomowa, że nazwę Dreadnought (trzeba zaznaczyć, że nazwę tą nadawano statkom już od czasów Elżbiety I) zaczęto używać dla nowej klasy pancerników (po polsku mówimy o drednotach). Pancerniki posiadały tylko działa kalibru 305 mm (big guns) i osiągały prędkość 21 węzłów (knots)! Admirał John 'Jackie' Fisher był autorem reformy Marynarki Wojennej, innymi słowy zastał ją drewnianą a zostawił 'blaszaną'; za co (i inne zasługi) został uhonorowany tytułem szlacheckim (elevated to the peerage); stając się arystkoratą przyjął za swoje motto sentencję 'Fear God and Dread Nought' (ciekawe jakie motto ma Mick Jagger?). Rzecz jasna, to marynarze na pokładzie drednotów mieli się niczego nie bać, natomiast wróg wręcz przeciwnie. 

OMG! Zapomniałem!





Tuesday, 24 January 2012

Przymiotniki angielskie - część I

Zaczniemy od najprostszych klocków, by móc coś potem zbudować z sensem (albo lepiej zrozumieć sens). 
Jak w każdym zestawie Młodego Budowniczego klocki bywają różnego typu i zastosowania (my będziemy potrzebowali nie więcej typków niż kilku do zbudowania naszej wieży Wawel).  Dziś napiszę coś o przymiotniku, niby prosta sprawa, a jednak wielu się wykłada na nim (albo wyłoży za trzy lata, ale o tym na końcu wpisu). Po co nam jest przymiotnik potrzebny? Zasadniczym zadaniem naszego bohatera jest określanie i modyfikowanie znaczenia rzeczowników; przymiotniki i rzeczowniki są parą, (przymiotnik to kwiatek, a rzeczownik to kożuch). To, co nas będzie interesowało, to miejsce, gdzie taki przymiotnik będzie stał (w oczekiwaniu na swojego towarzysza). Posłużymy się tutaj głupawym pytaniem-żartem 'gdzie może teraz być nasz Superman?'. 

Wariant 1: jeśli jest w A (w pracy w Warszawie), to nie może być w B (z rodziną w Sopocie! dopiero czwartek!). 

Wariant 2: nasz Superchłopak jest w B (na molo), więc nie może być w A (Wa-wie). 

Wariant 3: nasz Supercio jest w B (na Monciaku), ale jest też w A (robi zakupy w Biedronce na Ursynowie, w końcu to sam S-man). 

Wariant 4: Superman jest w C (Bruksela), ale może zaraz być w A, B i C

Uff! To jeszcze nie koniec przygód naszego wywijkija. Jest jeszcze Wariant 5. Rzadki, ale możliwy. Nasz S-Sam jest w D (bez trójki), i nie ma go dla nikogo w A, B, C, bo jest na ostatnim piętrze hotelu Mariott 
(pani Kasiu, proszę teraz nie łączyć żadnych rozmów anonimowych, bo prowadzę super tajner negocjacje na najwyższym szczeblu, dotyczące niskich lotów dalekiego zasięgu). 

O konsekwencjach takiego rozdziału osobowości już niedługo...